wybory 02
Te wybory z roku 2002 pokazały jak różne mogą być zapatrywania ludzi na temat możliwości wyboru przez nich samych, jak i również jakimi kryteriami mieszkańcy gminy kierują się przy wyborze swojego kandydata. Pierwszy raz od niepamiętnych czasów każdy z nas mógł bezpośrednio dokonać wyboru swojego kandydata.
Jakie były kryteria wyboru?. Do końca nie wiadomo. Prawdopodobnie ludzie szukali nowych twarzy. Nie bez znaczenia pozostały relacje z telewizyjnych dzienników, pokazujących co robi władza na górze. Jednak nie zawsze tak jest na dole. Same hasła wyborcze nie miały wcale znaczenia. Obywatele głosujący za danym kandydatem w większości nie sprawdzali co dany kandydat miał do zaoferowania. Niekiedy, a w przypadku naszej gminy, przewijały się te same hasła u wielu kandydatów.
Już szczytem samych haseł były tylko slogany takie jak, czas na zmiany, koniec z zarośniętymi rowami, czy też zapomnianymi ,ciemnymi zakątkami gminy, i inne. Hasła nic nie znaczące, a jednak nośne. Na tym opieram stwierdzenie o braku rozeznania obywateli w realiach życia gminy. Ciekawym spostrzeżeniem będą wybory w roku 2006, kiedy to dojdzie do sprawdzenia tych sloganów.
Moim sukcesem było walczenie w drugiej turze o fotel wójta gminy. Jako ostatni "dinozaur" z dziesięcioletnią praktyką pozostałem sam w powiecie. Byłem na tym stanowisku za" długo" tak można skomentować wyniki wyborów. Jednak przegrana około 250 głosami nie powinna przynosić ujmy. Niecała połowa wyborców oddała za mną głos za co im serdecznie dziękuję.
Szanowni wyborcy! Życie będzie weryfikowało poglądy. Wybranym trzeba przypominać o realizacji swoich haseł ( to wyżej napisałem zaraz po wyborach 2002 roku)
Jesteśmy już w roku 2014, czas biegnie i zobaczcie jak zweryfikował tamte hasła wyborcze!, już tych ludzi nie ma, choć jak to było w czeskim serialu? …”gdyby głupota umiała fruwać, fruwała by jak gołębica”… znów jak co roku te same gołębie próbują latać!
Druga tura rozpoczęła się już około godz.12 w nocy tuż po podliczeniu głosów z pierwszej tury. Jeszcze tej samej nocy przypadkowo jadąc od Rybnika natknąłem się na zaparkowane samochody wokół domu jednego z kandydatów. Niestety myślałem, że się myliłem, ale wśród różnych, mniej czy bardziej rozpoznawalnych stał tam samochód mojego znajomego, który jeszcze dzień wcześniej deklarował swoje poparcie w stosunku do mojej osoby. Los niekiedy bywa okrutny, ale najbardziej okrutni bywają ludzie. Zawsze stoję na stanowisku, że lepsza gorzka prawda . Niestety mojemu " przyjacielowi" zabrakło męskiej odwagi . To tyle opowiadania o owej nocy.
Przez kilka dni rozważałem jaka taktykę przyjąć na druga turę. Przemyślałem sprawę i rozpocząłem przygotowanie małych wizytówek w celu osobistego wręczania ludziom naszej gminy. Jednocześnie nagrałem reklamówkę w radio Vanessa. Jeszcze w pierwszym tygodniu spotkałem się z dwoma kandydatami na wójta z pierwszej tury, którzy udzielili mi poparcia. Z nimi to odbyłem spotkanie wyborcze w Zawadzie Ks.. Pamiętam, że na to zebranie przygotowywała się konkurencja (mniejszość). I jak zawsze tradycyjnym dla siebie sposobem parę osób nakrzyczało, zadało pytania, cyt. panie wójcie a panu się marzy kanalizacja za 8 mld. zł,"... pan to gminę wprowadzisz w ruinę ... i itp., uciekając z sali jeszcze kiedy nie udzielono odpowiedzi, wzbudzając tym samym widoczne niezadowolenie wśród pozostałych uczestników zebrania.
W drugim tygodniu w radio codziennie była reklamówka mojej osoby. Od poniedziałku rozpocząłem obchód gminy. Papierkiem lakmusowym były dla mnie Szymocice, które udało mi się obejść całe. Pamiętam, że tylko w dwóch domach wyraźnie dano mi do zrozumienia że mają innego kandydata. Druga tura pokazała, że w tej wsi przegrałem 12 głosami. Dopiero później po wyborach dowiedziałem się, jak była przyczyna, którą powodowały plotki na temat auta strażackiego. Praktycznie udało mi się odwiedzić około 40 % domostw. Mój konkurent umieścił reklamę w radio w ostatni dzień, oraz do swoich ulotek podpinał hasła wyborcze z poparciem jednego z kandydatów na wójta z pierwszej tury.
Ostatnie dwa tygodnie były bardzo męczące. Ostateczne rozstrzygnięcie zapadło w niedzielę. Przegrałem stosunkiem głosów 1010/1261.Ludzie wybrali.
Zawsze konsekwencje za wybór ponoszą tylko i wyłącznie obywatele, ci co byli i głosowali za danym kandydatem , jak i ci, którzy nie byli na wyborach. Pamiętaj o tym. :-)

